Elżbieta Kuźniak
Dziecko nie rodzi się z poczuciem wstydu. To my je tego uczymy. Dla niego pytanie: „jak wyszedłem z brzucha mamy?”, jest takie samo jak: „co to jest solniczka?”. Nie rozumie, dlaczego na to drugie odpowiadamy spokojnie i bez problemu, a na pierwsze, to o narodziny, reagujemy zakłopotaniem, zawstydzeniem, a nawet oburzeniem. Kłopoty rodziców związane z rozmowami na temat seksu mogą wynikać z tego, że sami nigdy o tym nie rozmawiali z rodzicami, więc dzisiaj nie potrafią sobie poradzić z intymnymi pytaniami własnych dzieci.
Temat jak każdy inny
Staraj się myśleć o seksie jak o normalnym, niewywołującym skrępowania temacie. Jest to przecież dziedzina, w której masz szansę znać odpowiedź na każde zadane przez dziecko pytanie, w przeciwieństwie do cyklu rozmnażania się mchów, który nie wprawia cię w takie zakłopotanie. Odpowiadając na pytania dziecka, nie tylko zaspokoisz jego usprawiedliwioną ciekawość, ale pokażesz, że może śmiało poruszać wszystkie sprawy, nawet te najbardziej intymne, np.: „Jak znalazłem się w brzuchu mamusi?”.
Warto taką rozmowę zaczynać, gdy dziecko ma trzy lata. Im wcześniej to zrobisz, tym lepiej. Bo później będzie coraz trudniej, a gdy dziecko zacznie dojrzewać, to będzie ostatni dzwonek. Należy rozmawiać w sposób naturalny, bez zażenowania, aby twoja córka lub syn nie nabrała przekonania, że seks to coś złego czy wstydliwego.
Skąd się biorą dzieci
Pierwsze pytania związane z edukacją seksualną dziecko zadaje zwykle około trzeciego roku życia. Wtedy, tak jak i później, powinno otrzymać na nie szczere odpowiedzi. Nie powinny one jednak wykraczać poza możliwości rozumienia dzieci. Muszą być dostosowane do ich wieku. Dlatego najlepiej kierować się pytaniami dziecka. Mogą bowiem być dobrą wskazówką, jak dużo na danym etapie rozwoju gotowe jest ono wysłuchać. Najlepiej podążać za córką lub synem, a nie wyprzedzać, czyli nie wyjaśniać spraw, które mogą być jeszcze dla nich niezrozumiałe. Jeśli postarasz się tak robić, unikniesz najpoważniejszego z wszystkich błędów – mówienia zbyt wcześnie zbyt wielu rzeczy. Dobrą zasadą jest udzielanie jak najkrótszych odpowiedzi i czekanie, czy dziecko to zadowala. Jeśli będzie chciało wiedzieć więcej, po prostu zapyta.
I tak na pytanie: „Skąd się biorą dzieci?” trzylatkowi wystarczy odpowiedzieć, że „z brzucha swojej mamy”. Ale starszemu dziecku trzeba powiedzieć, że kiedy rodzice bardzo się kochają i chcą mieć dzidziusia, z członka taty wychodzi nasienie. Łączy się z jajeczkiem mamy, z którego potem rośnie dziecko. Trwa to kilka miesięcy, a dzidziuś dojrzewa w brzuszku mamy jak w ciepłym domku. Należy jednak pamiętać, że im starsze dziecko, tym więcej informacji będzie musiało otrzymać. Rozmawiając z nim, należy odwoływać się również do uczuć. Opowiedzieć, jak pragnęliście narodzin maluszka i o tym, jak był oczekiwany i upragniony. Wspomnieć o bliskości, zaufaniu i miłości.
Poznawanie ciała
Ciekawość dziecka związana z budową człowieka jest czymś zupełnie naturalnym. Już trzylatek może zapytać: „Dlaczego ona robi siusiu inaczej niż ja?”. To dobry pretekst, aby porozmawiać z malcem o różnicach w budowie chłopca i dziewczynki. Pokazać mu ilustracje i objaśnić rysunki w książce. Starszemu dziecku warto podać medyczne nazwy organów płciowych, aby nie nauczyło się od rówieśników gwarowych określeń. Na przykład: „Ty masz penisa, jesteś chłopcem. Kiedy dorośniesz, zostaniesz ojcem. Marta jest dziewczynką. Nie ma penisa, tylko pochwę. Kiedy dorośnie, zostanie matką. Cieszę się, że zauważyłeś, że chłopcy są inaczej zbudowani niż dziewczynki”.
Dziecko ma prawo poznawać swoje ciało. Dla niego to nic wstydliwego. Bada je i dotyka go z takim samym zainteresowaniem, jak wszystkiego dookoła. Dużo zależy wtedy od reakcji rodziców. Jedyne, co może mu zaszkodzić, to nasza reakcja. Jeżeli będziemy zawstydzeni, zażenowani czy gwałtownie skarcimy dziecko (np. krzycząc „Nie wolno się dotykać!”), skojarzy te emocje z nagością, co w przyszłości może mu przeszkadzać w naturalnym rozwoju.
W wieku przedszkolnym u dzieci pojawia się ciekawość seksualna płcią przeciwną. Zaczyna się wzajemne oglądanie swej nagości, zabawy w mamę i tatę, w lekarza. Świadomość przekraczania zakazów pobudza dzieci, nadaje zabawom atrakcyjność. Dlatego też nie należy okazywać zakłopotania ani ganić dzieci, lecz zaproponować inne atrakcyjne zajęcie. Łatwiej zachować spokój, gdy ma się świadomość tego, że tak bawi się większość dzieci i że to minie. Ale warto tę okazję wykorzystać i wytłumaczyć, że ludzie rozbierają się tylko w obecności najbliższych.
Zdrowy rozsądek
Daruj sobie zakorzenione w tradycji historie o bocianie, które powodują dezorientację u dzieci dorastających w czasach zdominowanych przez media i internet. Przypisywanie specjalnej zdolności stwarzania życia lekarzom i szpitalom to również omijanie tematu. Aby uświadamianie seksualne przebiegało naturalnie, możesz wykorzystywać sytuacje, które niesie życie, np. narodziny brata czy ciążę kuzynki.
Jeśli dzieciom poda się informacje dotyczące seksu w sposób bezpośredni, zaakceptują je jako oczywiste fakty, którymi też są. Unikaj jednak wykładów. Długa przemowa albo wprawi dzieci w zakłopotanie, albo je zniechęci. Nieformalna, spontaniczna wymiana myśli jest najlepsza. Mów zwięźle i zostaw pole do dalszej dyskusji.
Przygotuj się również na powtarzanie informacji. Dzieci uczą się o seksie i prokreacji powoli, w miarę jak same dojrzewają. Jeśli w ciągu kilku lat pojawiają się te same pytania, podtrzymuj dialog, oferując coraz bardziej szczegółowe informacje. Podobnie jak wpajanie zasad moralnych, edukacja seksualna to ciągły proces, który zaczyna się w młodym wieku i trwa przez całe życie.